| |
Pół
żartem - pół serio
- Coś o tym, w jaki sposób zakłady ubezpieczeniowe "się cenią"
Klient ma zamiar ubezpieczyć swój samochód. Idzie więc do zakładu ubezpieczeniowego z zapytaniem, ile by wynosiła składka. Dowiaduje się, że ubezpieczenie od ognia kosztuje 200$. Od kradzieży 150$. Ku jego zaskoczeniu, na jednej z ulotek widzi ofertę ubezpieczenia od ognia oraz od kradzieży za jedyne 50$ !
Pyta więc recepcjonistki, dlaczego cena za ochronę przed dwoma ryzykami jest mniejsza niż za ochronę zaledwie od jednego z tych ryzyk?
Na co pracownica zakładu ubezpieczeniowego odpowiada: "Dlatego, że nikt nie kradnie spalonego samochodu."
Perełki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez
kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A. (autentyczne!):
- Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem
którego nie mam.
- Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
- Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest
podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.
- Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
- Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
- Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i
uderzyłem w nasyp.
- Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
- Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim
uderzyłem w niego.
- Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z
drogi uderzyła w mój przód.
- Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
Ciąg dalszy nastąpi
... |